
Blog fotograficzny / 16 maja, 2025
Maj. Wiosna. Zieleń. Wszystko dookoła wygląda coraz bardziej jak pocztówka. Ale tego dnia rano – jak to często bywa – zamiast słonecznej aury, przywitało mnie zimno, wiatr i deszcz. No nic, kawa, sprzęt w plecak i w drogę – Krzyszkowice, Alpaca Home & Restaurant.
Miejsce już od progu robi świetne wrażenie. Ogród, ławeczki, zakątki pod drzewami – dokładnie to, co lubię przy sesjach. Nawet jeśli trzeba się chować przed deszczem, to tu jest gdzie. No i są drzewa. A jak są drzewa, to wiadomo, że coś się uda 😉
W środku – bardzo przyjemnie, ciepło i estetycznie. Idealne warunki, żeby spokojnie złapać kilka kadrów, poczekać na przerwę między jednym a drugim atakiem wichury. A czasem nawet słońce próbowało wyjść, choć bardzo nieśmiało.
To nie była tylko krótka sesja – to był reportaż z całej uroczystości. Przyjęcie w gronie najbliższych. Wszystko działo się w jednym miejscu, w bardzo rodzinnej, ciepłej atmosferze. Naturalnie, bez sztucznego pozowania – tak, jak lubię najbardziej.
No i nagle… alpaki.
Wbili na imprezę jakby to była ich sprawka. Przyszły, rozglądały się, powęszyły, zgarnęły trochę marchewki. Towarzystwo pierwsza klasa – trochę nieprzewidywalne, trochę bezczelne, ale zdecydowanie urocze.
A bohaterką dnia była Konstancja. Spokojna, uśmiechnięta, cierpliwa. Bardzo dobrze nam się razem chodziło po ogrodzie – bez pośpiechu, bez presji. Szukaliśmy kadrów i po prostu korzystaliśmy z tego, co dawał nam dzień. Trochę z deszczem, trochę pod dachem, trochę pod drzewami.
Konstancjo – dziękuję.
Za ten dzień, za zaufanie, za wspólną pracę. Mam nadzieję, że zdjęcia będą dla Ciebie fajną pamiątką – nie tylko z dnia Komunii, ale z rodzinnego święta, które miało w sobie wszystko, co ważne: bliskich, emocje i prawdziwą radość.

































